Wyszliśmy z domu, a ja zamknęłam drzwi na klucz. Rozkoszowałam się tą pogodą i chwilą. Szliśmy krótko. Gdy staliśmy przed budką, lodziarz spytał się nas jakie chcemy lody. Ja wzięłam czekoladowe, a Liam waniliowe. Poszliśmy w stronę parku i tam usiedliśmy na ławce. Jedliśmy w ciszy, gdy w końcu nie wytrzymałam już tego. Musiałam coś powiedzieć. Nie lubię siedzieć w milczeniu, więc zebrałam się na odwagę .
- Przepraszam, że pytam ale z kim mieszkasz?
- Z siostrą.
- Starsza, czy młodsza?
- Starsza nazywa się Adrianne. A ty masz rodzeństwo?
- Tak też starsze. Brata Chrisa, studiuje na Harvard University. A czym zajmuje się twoja siostra?
- Jest doradcą finansowym. Wraca bardzo późno ale mi to nie przeszkadza.
Zrobiło mi się go trochę żal. Siedzieć samemu w domu jest ciężko. Ja bym nie wytrzymała ale może on to lubi. Była bardzo ładna pogoda i strasznie słońce grzało mi w plecy. Zrobiło mi się gorąco, więc ściągnęłam bluzę. Miałam na sobie bluzkę na ramiączkach, którą dostałam na urodziny od mamy. Była jakby podwójna i miała z zewnątrz kolor fioletowy, a po spodem kremowy. Odłożyłam bluzę obok siebie. Zauważyłam jak Liam na mnie dziwnie patrzy. Zastanawiałam się czy nie ubrać jej z powrotem. Sięgnęłam po nią ale on złapał moją rekę.
- Nie ubieraj, tak lepiej.
- Dobrze.- Patrzyliśmy sobie w oczy jak w szkole. Nie mogłam wytrzymać tak jak w szkole. Nie mogłam długo patrzyć w jego niebieskie oczy. One są takie piękne ale też trochę dziwne.
Pochyliłam głowę, nagle zabrakło mi odwagi by na niego spojrzeć. Podniósł mój podbródek palcami do góry i zaczął gładzić ręką mój policzek. Nie wiedziałam co zrobić. Zaczął pochylać się w moją stronę i mówić
-Wiesz, że jesteś bardzo ładna. Pewnie wiele osób ci to mówi.
- Zdziwisz się ale nikt tak jeszcze nie powiedział oprócz moich rodziców, Rachel no i Erica.
Odchylił się i oparł o ławkę.
- Erica???
Po co ja o nim mówię, a mogło być tak miło. Zapowiadało się takie urocze po południe.
- Nie wiem po co o nim wspomniałam. To jest mój były chłopak, który ciągle myśli, że jesteśmy razem.
- Aha, a to już z twojej strony skończone.
- Tak, strasznie mnie wkurzał. Był bardzo nachalny.
Po co ja to wszystko mówię. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na zegar. Matko , jak szybko mija ten czas. Była już 19, a ja musze zrobić jeszcze lekcje i usprzątać trochę dom. Wzięłam kurtkę i wstałam. Liam także wstał i znowu złapał mnie za rękę.
- Dlaczego już idziesz?
- Śpieszę się, moja mama wraca do domu o 20, a ja jeszcze nic nie zrobiłam.
- A mogę cię odprowadzić?
- Ok, ale nie masz nic lepszego do robienia?
- Akurat się składa, że nie.
Zrobił taką zabawną minę, że nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam śmiechem. On też zaczął się za chwile śmiać. W drodze powrotnej nie śpieszyliśmy się, zajęło nam to około 20 minut. Liam oczywiście odprowadził mnie pod same drzwi domu.
- No to do zobaczenia w poniedziałek.
- Po co czekać do poniedziałku przecież możemy spotkać się jutro jeżeli się zgodzisz oczywiście.
- Dobrze może być jutro.
- Napisz do mnie jak będziesz mogła wyjść.
Wymieniliśmy się numerami telefonu i już chciałam otworzyć drzwi, gdy on mnie zatrzymał.
Zaczął pochylać się w moją stronę i już miał swoje usta przed moimi, gdy odwróciłam głowę w bok i jego pocałunek wylądował na moim policzku. Szybko otworzyłam drzwi i weszłam do domu zostawiając go przed domem. Nie dam się całować facetowi, którego dopiero poznałam ale przyznaje Liam jest bardzo fajny. Wbiegłam po schodach do swojego pokoju i położyłam się na łóżku rozkoszując się dzisiejszym dniem.
ooch, cos się szykuje między Liamem a Alice;d
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny ,mam nadzieje że będziesz miała przypływ weny .
świetny rozdział jak i całe opowiadanie <333 możesz napisać nowy rozdział ? :D
OdpowiedzUsuńŚwietne,czekam na nn.
OdpowiedzUsuń+ wbijaj do mnie http://mojjedenkierunek.blogspot.com/
podoba mi się <3 czekam na nowy !
OdpowiedzUsuńzapraszam : http://my--story-of-love.blogspot.com/ ♥