wtorek, 24 stycznia 2012

ROZDZIAŁ 4

Liam:
- Dlaczego nie wchodzisz?
Wiedziałem ze zapyta. Co mam odpowiedzieć? Stawałem się co raz bardziej zdenerwowany. Naprawdę ją lubię. Przecież nie powiem jej że potrzebuje zaproszenia, bo jestem wampirem.

Alice:
Dlaczego nie wchodzi. Pewnie tylko żartował że mnie lubi. Ale w końcu usłyszałam odpowiedź.
-Rodzice wychowali mnie, że nie wchodzi się do czyjegoś domu b4ez zaproszenia.
- A spoko. Zapraszam pana do swojego domu. Wejdzie pan?
- Z przyjemnością.
- Rozgość się. Ja pójdę do swojego pokoju zostawić plecak i wezmę torbę. Jeżeli chcesz coś do picia to weź sobie z kuchni, dobrze?
- Ok. Nie przejmuj się mną. Będę czekał cierpliwie na ciebie.
-  To nie potrwa długo obiecuje.
Pobiegała szybko do swojego pokoju. Rzuciłam plecak na podłogę i wyciągnęłam z szafy moją ulubioną torbę. Poszłam jeszcze na chwile do łazienki poprawić makijaż i uczesać się. Zeszłam na dół i zobaczyłam, że Liam ogląda moje zdjęcia. Wiedziałam, że zabije kiedyś rodziców za nie. Pobiegłam szybko do niego i zabrałam zdjęcie, a inne położyłam fotografią w dół.
- Proszę zapomnij co widziałeś na tych zdjęciach.
- Dlaczego, bardzo ładnie wyszłaś.
Myślałam że zaraz spalę się ze wstydu. Popatrzyłam na niego oczami błagającymi by się zgodził.
- Dobrze, tylko nie patrz już na mnie takim wzrokiem zgoda?- Wyciągnął dłoń w moją stronę.
- Zgoda.- i uścisnęłam mu dłoń.- Idziemy na te lody?
- Jasne.
- Pamiętaj ty stawiasz.
- Wiem, a mogło by być inaczej. Przecież cię zaprosiłem.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

ROZDZIAŁ 3

Na reszcie koniec lekcji. Rachel ma jeszcze koło z matematyki, więc będę musiała sama wracać. Ale co tam. Dzisiaj będę sama w domu. Moja mama i tata są w pracy do wieczora, a starszy o trzy lata brat przyjedzie w piątek. Wychodziłam już z terenu szkoły, gdy usłyszałam głos Liama.
- Zaczekaj!!!!!!
Zatrzymałam się i odwróciłam.
- Widzę, że skończyłaś lekcje. Wybierzesz się ze mną na lody?
- Idę do domu. A tak z ciekawości dlaczego to robisz?
- Co?
- Rozmawiasz ze mną. Ja jestem nikim w tej szkole, szarą myszką, a ty nowym i przystojnym kolesiem do którego zagadała najładniejsza dziewczyna w szkole. Dodatkowo jest przewodniczącą.
- Po pierwsze po lubiłem cię po pierwszym dniu spędzonym tutaj. Sądzę, że jesteś fajna i chciałbym lepiej cie poznać. Po drugie jesteś ładniejsza od Li. Po trzecie podobam ci się.
- Co? Skąd?- Kurcze zaczynam się czerwienić.
- Nie kłam teraz. Powiedziałaś tak.
- Nie. Powiedziałam że jesteś przystojny.
- A to nie to samo.
- Nie.
- No to jak pójdziesz ze mną na te lody.
- Dobrze, tylko możemy najpierw pójść do mnie, chce odłożyć plecak?
- Ok.

Zapowiada się fantastyczny dzień. Całą drogę rozmawialiśmy o bzdurach ale było przyjemnie. Po 10 minutach byliśmy pod moim domem. Zaczęłam grzebać w plecaku w poszukiwaniu kluczy. Przestraszyłam się, już chciałam dzwonić do mamy, gdy zobaczyłam je leżące pod książkami. Szybko otworzyłam drzwi, weszłam i zorientowałam się że Liam został na dworze.