Hej wiem, że dawno tutaj nic nie napisałam ale nie mam czasu i weny.
Walka o miłość
sobota, 18 sierpnia 2012
wtorek, 21 lutego 2012
ROZDZIAŁ 5
Wyszliśmy z domu, a ja zamknęłam drzwi na klucz. Rozkoszowałam się tą pogodą i chwilą. Szliśmy krótko. Gdy staliśmy przed budką, lodziarz spytał się nas jakie chcemy lody. Ja wzięłam czekoladowe, a Liam waniliowe. Poszliśmy w stronę parku i tam usiedliśmy na ławce. Jedliśmy w ciszy, gdy w końcu nie wytrzymałam już tego. Musiałam coś powiedzieć. Nie lubię siedzieć w milczeniu, więc zebrałam się na odwagę .
- Przepraszam, że pytam ale z kim mieszkasz?
- Z siostrą.
- Starsza, czy młodsza?
- Starsza nazywa się Adrianne. A ty masz rodzeństwo?
- Tak też starsze. Brata Chrisa, studiuje na Harvard University. A czym zajmuje się twoja siostra?
- Jest doradcą finansowym. Wraca bardzo późno ale mi to nie przeszkadza.
Zrobiło mi się go trochę żal. Siedzieć samemu w domu jest ciężko. Ja bym nie wytrzymała ale może on to lubi. Była bardzo ładna pogoda i strasznie słońce grzało mi w plecy. Zrobiło mi się gorąco, więc ściągnęłam bluzę. Miałam na sobie bluzkę na ramiączkach, którą dostałam na urodziny od mamy. Była jakby podwójna i miała z zewnątrz kolor fioletowy, a po spodem kremowy. Odłożyłam bluzę obok siebie. Zauważyłam jak Liam na mnie dziwnie patrzy. Zastanawiałam się czy nie ubrać jej z powrotem. Sięgnęłam po nią ale on złapał moją rekę.
- Nie ubieraj, tak lepiej.
- Dobrze.- Patrzyliśmy sobie w oczy jak w szkole. Nie mogłam wytrzymać tak jak w szkole. Nie mogłam długo patrzyć w jego niebieskie oczy. One są takie piękne ale też trochę dziwne.
Pochyliłam głowę, nagle zabrakło mi odwagi by na niego spojrzeć. Podniósł mój podbródek palcami do góry i zaczął gładzić ręką mój policzek. Nie wiedziałam co zrobić. Zaczął pochylać się w moją stronę i mówić
-Wiesz, że jesteś bardzo ładna. Pewnie wiele osób ci to mówi.
- Zdziwisz się ale nikt tak jeszcze nie powiedział oprócz moich rodziców, Rachel no i Erica.
Odchylił się i oparł o ławkę.
- Erica???
Po co ja o nim mówię, a mogło być tak miło. Zapowiadało się takie urocze po południe.
- Nie wiem po co o nim wspomniałam. To jest mój były chłopak, który ciągle myśli, że jesteśmy razem.
- Aha, a to już z twojej strony skończone.
- Tak, strasznie mnie wkurzał. Był bardzo nachalny.
Po co ja to wszystko mówię. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na zegar. Matko , jak szybko mija ten czas. Była już 19, a ja musze zrobić jeszcze lekcje i usprzątać trochę dom. Wzięłam kurtkę i wstałam. Liam także wstał i znowu złapał mnie za rękę.
- Dlaczego już idziesz?
- Śpieszę się, moja mama wraca do domu o 20, a ja jeszcze nic nie zrobiłam.
- A mogę cię odprowadzić?
- Ok, ale nie masz nic lepszego do robienia?
- Akurat się składa, że nie.
Zrobił taką zabawną minę, że nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam śmiechem. On też zaczął się za chwile śmiać. W drodze powrotnej nie śpieszyliśmy się, zajęło nam to około 20 minut. Liam oczywiście odprowadził mnie pod same drzwi domu.
- No to do zobaczenia w poniedziałek.
- Po co czekać do poniedziałku przecież możemy spotkać się jutro jeżeli się zgodzisz oczywiście.
- Dobrze może być jutro.
- Napisz do mnie jak będziesz mogła wyjść.
Wymieniliśmy się numerami telefonu i już chciałam otworzyć drzwi, gdy on mnie zatrzymał.
Zaczął pochylać się w moją stronę i już miał swoje usta przed moimi, gdy odwróciłam głowę w bok i jego pocałunek wylądował na moim policzku. Szybko otworzyłam drzwi i weszłam do domu zostawiając go przed domem. Nie dam się całować facetowi, którego dopiero poznałam ale przyznaje Liam jest bardzo fajny. Wbiegłam po schodach do swojego pokoju i położyłam się na łóżku rozkoszując się dzisiejszym dniem.
wtorek, 24 stycznia 2012
ROZDZIAŁ 4
Liam:
- Dlaczego nie wchodzisz?
Wiedziałem ze zapyta. Co mam odpowiedzieć? Stawałem się co raz bardziej zdenerwowany. Naprawdę ją lubię. Przecież nie powiem jej że potrzebuje zaproszenia, bo jestem wampirem.
Alice:
Dlaczego nie wchodzi. Pewnie tylko żartował że mnie lubi. Ale w końcu usłyszałam odpowiedź.
-Rodzice wychowali mnie, że nie wchodzi się do czyjegoś domu b4ez zaproszenia.
- A spoko. Zapraszam pana do swojego domu. Wejdzie pan?
- Z przyjemnością.
- Rozgość się. Ja pójdę do swojego pokoju zostawić plecak i wezmę torbę. Jeżeli chcesz coś do picia to weź sobie z kuchni, dobrze?
- Ok. Nie przejmuj się mną. Będę czekał cierpliwie na ciebie.
- To nie potrwa długo obiecuje.
Pobiegała szybko do swojego pokoju. Rzuciłam plecak na podłogę i wyciągnęłam z szafy moją ulubioną torbę. Poszłam jeszcze na chwile do łazienki poprawić makijaż i uczesać się. Zeszłam na dół i zobaczyłam, że Liam ogląda moje zdjęcia. Wiedziałam, że zabije kiedyś rodziców za nie. Pobiegłam szybko do niego i zabrałam zdjęcie, a inne położyłam fotografią w dół.
- Proszę zapomnij co widziałeś na tych zdjęciach.
- Dlaczego, bardzo ładnie wyszłaś.
Myślałam że zaraz spalę się ze wstydu. Popatrzyłam na niego oczami błagającymi by się zgodził.
- Dobrze, tylko nie patrz już na mnie takim wzrokiem zgoda?- Wyciągnął dłoń w moją stronę.
- Zgoda.- i uścisnęłam mu dłoń.- Idziemy na te lody?
- Jasne.
- Pamiętaj ty stawiasz.
- Wiem, a mogło by być inaczej. Przecież cię zaprosiłem.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
ROZDZIAŁ 3
Na reszcie koniec lekcji. Rachel ma jeszcze koło z matematyki, więc będę musiała sama wracać. Ale co tam. Dzisiaj będę sama w domu. Moja mama i tata są w pracy do wieczora, a starszy o trzy lata brat przyjedzie w piątek. Wychodziłam już z terenu szkoły, gdy usłyszałam głos Liama.
- Zaczekaj!!!!!!
Zatrzymałam się i odwróciłam.
- Widzę, że skończyłaś lekcje. Wybierzesz się ze mną na lody?
- Idę do domu. A tak z ciekawości dlaczego to robisz?
- Co?
- Rozmawiasz ze mną. Ja jestem nikim w tej szkole, szarą myszką, a ty nowym i przystojnym kolesiem do którego zagadała najładniejsza dziewczyna w szkole. Dodatkowo jest przewodniczącą.
- Po pierwsze po lubiłem cię po pierwszym dniu spędzonym tutaj. Sądzę, że jesteś fajna i chciałbym lepiej cie poznać. Po drugie jesteś ładniejsza od Li. Po trzecie podobam ci się.
- Co? Skąd?- Kurcze zaczynam się czerwienić.
- Nie kłam teraz. Powiedziałaś tak.
- Nie. Powiedziałam że jesteś przystojny.
- A to nie to samo.
- Nie.
- No to jak pójdziesz ze mną na te lody.
- Dobrze, tylko możemy najpierw pójść do mnie, chce odłożyć plecak?
- Ok.
- Zaczekaj!!!!!!
Zatrzymałam się i odwróciłam.
- Widzę, że skończyłaś lekcje. Wybierzesz się ze mną na lody?
- Idę do domu. A tak z ciekawości dlaczego to robisz?
- Co?
- Rozmawiasz ze mną. Ja jestem nikim w tej szkole, szarą myszką, a ty nowym i przystojnym kolesiem do którego zagadała najładniejsza dziewczyna w szkole. Dodatkowo jest przewodniczącą.
- Po pierwsze po lubiłem cię po pierwszym dniu spędzonym tutaj. Sądzę, że jesteś fajna i chciałbym lepiej cie poznać. Po drugie jesteś ładniejsza od Li. Po trzecie podobam ci się.
- Co? Skąd?- Kurcze zaczynam się czerwienić.
- Nie kłam teraz. Powiedziałaś tak.
- Nie. Powiedziałam że jesteś przystojny.
- A to nie to samo.
- Nie.
- No to jak pójdziesz ze mną na te lody.
- Dobrze, tylko możemy najpierw pójść do mnie, chce odłożyć plecak?
- Ok.
Zapowiada się fantastyczny dzień. Całą drogę rozmawialiśmy o bzdurach ale było przyjemnie. Po 10 minutach byliśmy pod moim domem. Zaczęłam grzebać w plecaku w poszukiwaniu kluczy. Przestraszyłam się, już chciałam dzwonić do mamy, gdy zobaczyłam je leżące pod książkami. Szybko otworzyłam drzwi, weszłam i zorientowałam się że Liam został na dworze.
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Rozdział 2
- Gdzie ty byłaś? Miałaś tu być 10 minut temu.- Usłyszałam jak woła do mnie Rachel, kiedy szłam w jej stronę. Stała pod nasza salą do sztuki.
- Byłam w łazience, musiałam się uczesać i poprawić błyszczyk. Przecież wiesz jak wolno to robię.- Nie chciałam mówić jej okłamywać ale po części była to prawda.
- To fakt, wiem to. Ale on przystojny.- Nie wiedziałam o kim ona do mnie mówi, pewnie miałam w tym momencie dziwną minę.
- No co. Mówię o naszym nowym koledze z klasy Liamie. Widziałaś jego oczy? Są takie piękne. Chyba się zakochałam.
- Nie ty jedyna, wszystkie dziewczyny mają takie same odczucia jak ty. A co z Matem?-
- W tez mi się podoba. O pacz kto idzie?
Odwróciłam głowę i to był mój błąd. W naszą stronę zmierzał Eric. Jest ode mnie o rok starszy, czyli chodzi do drugiej liceum. Chodziliśmy ze sobą ale z nim zerwałam z powodu że był zbyt nachalny. No wiem przecież byliśmy parą, całowanie spoko ale on mnie obmacywał i chciał się ze mną przespać. Ale do niego chyba nie dotarło, że się rozstaliśmy.
- O Alice wszędzie cię szukałam.- Objął i przytulił mnie. Wyrwałam się mu.
- Dlaczego? Przecież nie jesteśmy już parą.- Zrobił lekko urażoną minę, a ja zobaczyłam, że Rachel poszła porozmawiać z Elizabeth.
- Właśnie o tym chciałbym z tobą pomówić.
- Nie ma powodu do rozmowy o nas. Nie jesteśmy już razem.
- Ale ja chce żebyśmy znowu byli parą. Było nam przecież dobrze razem.- Złapał mnie za rękę i przysunął się trochę do mnie.- Nie zostawiaj mnie, Wiesz, że cię kocham.
- Tobie było dobrze, mi tylko na początku.- Wyrwałam rękę i odwróciłam się w tedy co zadzwonił dzwonek.
Weszłam do klasy i zajęłam miejsce w ławce.
niedziela, 27 listopada 2011
Rozdział 1
-Halo, słuchasz mnie Alice?
Usłyszałam nagle głos mojej przyjaciółki Rachel.
-Tak Rachel, po prostu zamyśliłam się. Zastanawiam się co będę robić jak skończą się lekcje.Nie wiem czy wytrzymam jeszcze te trzy lekcje.
-Nie przesadzaj, zostały już same luźne.
-Wiem.
I właśnie w tym momencie zadzwonił dzwonek na piątą lekcje, którą była godzina wychowawcza. Wzięłyśmy się z Rachel pod ręce i ruszyłyśmy pod sale numer 115.
Na godzinie zawsze siedzę pomiędzy Rachel, a moim kumplem Simonem. Oczywiście jak zawsze moja przyjaciółka zaczęła rozmawiać z Matem- chłopakiem z klasy, który się jej podobał. Nagle do klasy wszedł chłopak, którego jeszcze nie widziałam w naszej szkole, a za nim podążała nasza wychowawczyni pani Grey.
- Hej, proszę już o cisze. Chciałabym przedstawić wam nowego ucznia to jest Liam Lonemberk .Będzie chodził z wami do klasy.
Przerzuciłam swój wzrok z pani Grey na chłopaka. On w tym samym momencie popatrzył na mnie. Wpatrywaliśmy się tak w siebie. Był naprawdę przystojny. Miał krótkie czarne włosy postawione na żel i piękne niebieskie oczy. Miał około 1,80cm i był dobrze zbudowany. Szybko odwróciłam wzrok.
-Liam proszę usiądź sobie gdzieś na wolnym miejscu.
Chłopak nic nie odpowiedział tylko ruszył w kierunku ostatniej ławki. Wszystkie dziewczyny patrzyły na niego i wzdychały gdy przechodził obok ich. Gdy już usiadł, wychowawczyni zaczęła lekcje.
***
Nareszcie zadzwonił dzwonek. Zostały jeszcze dwie nudne lekcje. Spakowałam plecak i jak zawsze wychodziłam ostatnia z klasy. Założyłam sobie słuchawki od MP3 na uszy i ruszyłam ku drzwiom. Gdy byłam już na korytarzu nagle zderzyłam się z kimś. Plecak spadł mi z ramienia i gdyby nie czyjeś silne ręce leżałabym już na podłodze. Szybko zgięłam się po plecak i w tedy zobaczyłam w kogo przez pomyłkę weszłam. To był on, nasz nowy kolega z klasy.
Wyprostowałam się i założyłam plecak na ramie, a on w tym momencie zaczął do mnie mówić:
- Przepraszam cię bardzo, nic ci nie jest?
- Wszystko w porządku, ale to ja powinnam ciebie przeprosić. Szłam z słuchawkami na uszach, nie zauważyłam cię.
- Spoko, jestem Liam. Będziemy chodzić razem do klasy.
- Tak wiem. Ja nazywam się Alice.- No to zaraz będą kłopoty, nadchodzi Lia. Najbardziej popularna dziewczyna i przewodnicząca szkoły. Uważa się za najpiękniejszą i ma dwie przyjaciółeczki Olivie i Cristal. Nie żebym ja się uważała za jakąś strasznie ładną ale ona jest naprawdę brzydka. Ja mam brązowe oczy, długie włosy o kolorze ciemnego blond i jasną karnacje. Mam około 1,65cm wzrostu.
- O, patrzmy kogo my tu mamy.- Lia powiedziała to do mnie, kiedyś byłyśmy koleżankami, a teraz mnie nie nawiedzi.
- Lia jak dobrze cię widzieć. Co cię zmusiło do odezwania się do mnie.
- A nic co miało by cię obchodzić. Przyszłam do ciebie, nazywam się Lia Soliter. Jestem przewodniczącą szkoły, jakbyś czegoś potrzebował lub szukał pomocy zgłoś się do mnie.
- Dzięki. Ja jestem Liam i raczej na razie nie będę potrzebował twojej pomocy, bo już Alice zaproponowała mi pomoc.
- Aha ale jak coś to przyjdź do mnie.- Popatrzyła się na mnie aż mi wszystkie włoski stanęły dęba, odwróciła się i odeszła.
Wiedziałam że teraz będę miała piekło. Nikt jeszcze nie odmówił Li.
Założyłam plecak na ramie i chciałam odejść ale Liam złapał mnie za rękę.
- Zaczekaj.
- Nie mogę, umawiałam się z Rachel, pewnie czeka już na mnie.
Odwróciłam się i szybko odeszłam.
Początek
Dopiero zaczynam pisać więc nie wiem jak mi pójdzie.
moim planem jest napisanie książki, opowiadań o wampirach.
moim planem jest napisanie książki, opowiadań o wampirach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)