-Halo, słuchasz mnie Alice?
Usłyszałam nagle głos mojej przyjaciółki Rachel.
-Tak Rachel, po prostu zamyśliłam się. Zastanawiam się co będę robić jak skończą się lekcje.Nie wiem czy wytrzymam jeszcze te trzy lekcje.
-Nie przesadzaj, zostały już same luźne.
-Wiem.
I właśnie w tym momencie zadzwonił dzwonek na piątą lekcje, którą była godzina wychowawcza. Wzięłyśmy się z Rachel pod ręce i ruszyłyśmy pod sale numer 115.
Na godzinie zawsze siedzę pomiędzy Rachel, a moim kumplem Simonem. Oczywiście jak zawsze moja przyjaciółka zaczęła rozmawiać z Matem- chłopakiem z klasy, który się jej podobał. Nagle do klasy wszedł chłopak, którego jeszcze nie widziałam w naszej szkole, a za nim podążała nasza wychowawczyni pani Grey.
- Hej, proszę już o cisze. Chciałabym przedstawić wam nowego ucznia to jest Liam Lonemberk .Będzie chodził z wami do klasy.
Przerzuciłam swój wzrok z pani Grey na chłopaka. On w tym samym momencie popatrzył na mnie. Wpatrywaliśmy się tak w siebie. Był naprawdę przystojny. Miał krótkie czarne włosy postawione na żel i piękne niebieskie oczy. Miał około 1,80cm i był dobrze zbudowany. Szybko odwróciłam wzrok.
-Liam proszę usiądź sobie gdzieś na wolnym miejscu.
Chłopak nic nie odpowiedział tylko ruszył w kierunku ostatniej ławki. Wszystkie dziewczyny patrzyły na niego i wzdychały gdy przechodził obok ich. Gdy już usiadł, wychowawczyni zaczęła lekcje.
***
Nareszcie zadzwonił dzwonek. Zostały jeszcze dwie nudne lekcje. Spakowałam plecak i jak zawsze wychodziłam ostatnia z klasy. Założyłam sobie słuchawki od MP3 na uszy i ruszyłam ku drzwiom. Gdy byłam już na korytarzu nagle zderzyłam się z kimś. Plecak spadł mi z ramienia i gdyby nie czyjeś silne ręce leżałabym już na podłodze. Szybko zgięłam się po plecak i w tedy zobaczyłam w kogo przez pomyłkę weszłam. To był on, nasz nowy kolega z klasy.
Wyprostowałam się i założyłam plecak na ramie, a on w tym momencie zaczął do mnie mówić:
- Przepraszam cię bardzo, nic ci nie jest?
- Wszystko w porządku, ale to ja powinnam ciebie przeprosić. Szłam z słuchawkami na uszach, nie zauważyłam cię.
- Spoko, jestem Liam. Będziemy chodzić razem do klasy.
- Tak wiem. Ja nazywam się Alice.- No to zaraz będą kłopoty, nadchodzi Lia. Najbardziej popularna dziewczyna i przewodnicząca szkoły. Uważa się za najpiękniejszą i ma dwie przyjaciółeczki Olivie i Cristal. Nie żebym ja się uważała za jakąś strasznie ładną ale ona jest naprawdę brzydka. Ja mam brązowe oczy, długie włosy o kolorze ciemnego blond i jasną karnacje. Mam około 1,65cm wzrostu.
- O, patrzmy kogo my tu mamy.- Lia powiedziała to do mnie, kiedyś byłyśmy koleżankami, a teraz mnie nie nawiedzi.
- Lia jak dobrze cię widzieć. Co cię zmusiło do odezwania się do mnie.
- A nic co miało by cię obchodzić. Przyszłam do ciebie, nazywam się Lia Soliter. Jestem przewodniczącą szkoły, jakbyś czegoś potrzebował lub szukał pomocy zgłoś się do mnie.
- Dzięki. Ja jestem Liam i raczej na razie nie będę potrzebował twojej pomocy, bo już Alice zaproponowała mi pomoc.
- Aha ale jak coś to przyjdź do mnie.- Popatrzyła się na mnie aż mi wszystkie włoski stanęły dęba, odwróciła się i odeszła.
Wiedziałam że teraz będę miała piekło. Nikt jeszcze nie odmówił Li.
Założyłam plecak na ramie i chciałam odejść ale Liam złapał mnie za rękę.
- Zaczekaj.
- Nie mogę, umawiałam się z Rachel, pewnie czeka już na mnie.
Odwróciłam się i szybko odeszłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz