poniedziałek, 5 grudnia 2011

Rozdział 2

- Gdzie ty byłaś? Miałaś tu być 10 minut temu.- Usłyszałam jak woła do mnie Rachel, kiedy szłam w jej stronę. Stała pod nasza salą do sztuki.
- Byłam w łazience, musiałam się uczesać i poprawić błyszczyk. Przecież wiesz jak wolno to robię.- Nie chciałam mówić jej okłamywać ale po części była to prawda.
- To fakt, wiem to. Ale on przystojny.- Nie wiedziałam o kim ona do mnie mówi, pewnie miałam w tym momencie dziwną minę.
- No co. Mówię o naszym nowym koledze z klasy Liamie. Widziałaś jego oczy? Są takie piękne. Chyba się zakochałam.
- Nie ty jedyna, wszystkie dziewczyny mają takie same odczucia jak ty. A co z Matem?-
- W tez mi się podoba. O pacz kto idzie?
Odwróciłam głowę i to był mój błąd. W naszą stronę zmierzał Eric. Jest ode mnie o rok starszy, czyli chodzi do drugiej liceum. Chodziliśmy ze sobą ale z nim zerwałam z powodu że był zbyt nachalny. No wiem przecież byliśmy parą, całowanie spoko ale on mnie obmacywał i chciał się ze mną przespać. Ale do niego chyba nie dotarło, że się rozstaliśmy.
- O Alice wszędzie cię szukałam.- Objął i przytulił mnie. Wyrwałam się mu.
- Dlaczego? Przecież nie jesteśmy już parą.- Zrobił lekko urażoną minę, a ja zobaczyłam, że Rachel poszła porozmawiać z Elizabeth.
- Właśnie o tym chciałbym z tobą pomówić.
- Nie ma powodu do rozmowy o nas. Nie jesteśmy już razem.
- Ale ja chce żebyśmy znowu byli parą. Było nam przecież dobrze razem.- Złapał mnie za rękę i przysunął się trochę do mnie.- Nie zostawiaj mnie, Wiesz, że cię kocham.
- Tobie było dobrze, mi tylko na początku.- Wyrwałam rękę i odwróciłam się w tedy co zadzwonił dzwonek.
Weszłam do klasy i zajęłam miejsce w ławce.