poniedziałek, 23 stycznia 2012

ROZDZIAŁ 3

Na reszcie koniec lekcji. Rachel ma jeszcze koło z matematyki, więc będę musiała sama wracać. Ale co tam. Dzisiaj będę sama w domu. Moja mama i tata są w pracy do wieczora, a starszy o trzy lata brat przyjedzie w piątek. Wychodziłam już z terenu szkoły, gdy usłyszałam głos Liama.
- Zaczekaj!!!!!!
Zatrzymałam się i odwróciłam.
- Widzę, że skończyłaś lekcje. Wybierzesz się ze mną na lody?
- Idę do domu. A tak z ciekawości dlaczego to robisz?
- Co?
- Rozmawiasz ze mną. Ja jestem nikim w tej szkole, szarą myszką, a ty nowym i przystojnym kolesiem do którego zagadała najładniejsza dziewczyna w szkole. Dodatkowo jest przewodniczącą.
- Po pierwsze po lubiłem cię po pierwszym dniu spędzonym tutaj. Sądzę, że jesteś fajna i chciałbym lepiej cie poznać. Po drugie jesteś ładniejsza od Li. Po trzecie podobam ci się.
- Co? Skąd?- Kurcze zaczynam się czerwienić.
- Nie kłam teraz. Powiedziałaś tak.
- Nie. Powiedziałam że jesteś przystojny.
- A to nie to samo.
- Nie.
- No to jak pójdziesz ze mną na te lody.
- Dobrze, tylko możemy najpierw pójść do mnie, chce odłożyć plecak?
- Ok.

Zapowiada się fantastyczny dzień. Całą drogę rozmawialiśmy o bzdurach ale było przyjemnie. Po 10 minutach byliśmy pod moim domem. Zaczęłam grzebać w plecaku w poszukiwaniu kluczy. Przestraszyłam się, już chciałam dzwonić do mamy, gdy zobaczyłam je leżące pod książkami. Szybko otworzyłam drzwi, weszłam i zorientowałam się że Liam został na dworze.

1 komentarz:

  1. no wiesz. .. zostawiłaś kolege na dworze ?! haha ;d
    czekam na dalszy ciąg

    OdpowiedzUsuń