wtorek, 21 lutego 2012

ROZDZIAŁ 5

Wyszliśmy z domu, a ja zamknęłam drzwi na klucz. Rozkoszowałam się tą pogodą i chwilą. Szliśmy krótko. Gdy staliśmy przed budką, lodziarz spytał się nas jakie chcemy lody. Ja wzięłam czekoladowe, a Liam waniliowe. Poszliśmy w stronę parku i tam usiedliśmy na ławce. Jedliśmy w ciszy, gdy w końcu nie wytrzymałam już tego. Musiałam coś powiedzieć. Nie lubię siedzieć w milczeniu, więc zebrałam się na odwagę .
- Przepraszam, że pytam ale z kim mieszkasz?
- Z siostrą.
- Starsza, czy młodsza?
- Starsza nazywa się Adrianne. A ty masz rodzeństwo?

- Tak też starsze. Brata Chrisa, studiuje na Harvard University. A czym zajmuje się twoja siostra?

- Jest doradcą finansowym. Wraca bardzo późno ale mi to nie przeszkadza.

Zrobiło mi się go trochę żal. Siedzieć samemu w domu jest ciężko. Ja bym nie wytrzymała ale może on to lubi. Była bardzo ładna pogoda i strasznie słońce grzało mi w plecy. Zrobiło mi się gorąco, więc ściągnęłam bluzę. Miałam na sobie bluzkę na ramiączkach, którą dostałam na urodziny od mamy. Była jakby podwójna i miała z zewnątrz kolor fioletowy, a po spodem kremowy. Odłożyłam bluzę obok siebie. Zauważyłam jak Liam na mnie dziwnie patrzy. Zastanawiałam się czy nie ubrać jej z powrotem. Sięgnęłam po nią ale on złapał moją rekę.

- Nie ubieraj, tak lepiej.

- Dobrze.- Patrzyliśmy sobie w oczy jak w szkole. Nie mogłam wytrzymać tak jak w szkole. Nie mogłam długo patrzyć w jego niebieskie oczy. One są takie piękne ale też trochę dziwne.

Pochyliłam głowę, nagle zabrakło mi odwagi by na niego spojrzeć. Podniósł mój podbródek palcami do góry i zaczął gładzić ręką mój policzek. Nie wiedziałam co zrobić. Zaczął pochylać się w moją stronę i mówić

-Wiesz, że jesteś bardzo ładna. Pewnie wiele osób ci to mówi.

- Zdziwisz się ale nikt tak jeszcze nie powiedział oprócz moich rodziców, Rachel no i Erica.

Odchylił się i oparł o ławkę.

- Erica???

Po co ja o nim mówię, a mogło być tak miło. Zapowiadało się takie urocze po południe.

- Nie wiem po co o nim wspomniałam. To jest mój były chłopak, który ciągle myśli, że jesteśmy razem.

- Aha, a to już z twojej strony skończone.

- Tak, strasznie mnie wkurzał. Był bardzo  nachalny.

Po co ja to wszystko mówię. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na zegar. Matko , jak szybko mija ten czas. Była już 19, a ja musze zrobić jeszcze lekcje i usprzątać trochę dom. Wzięłam  kurtkę i wstałam. Liam także wstał i znowu złapał mnie za rękę.

-  Dlaczego już idziesz?

- Śpieszę się, moja mama wraca do domu o 20, a ja jeszcze nic nie zrobiłam.

- A mogę cię odprowadzić?

- Ok, ale nie masz nic  lepszego do robienia?

- Akurat się składa, że nie.

Zrobił taką zabawną minę, że nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam śmiechem. On też zaczął się za chwile śmiać. W drodze powrotnej nie śpieszyliśmy się, zajęło nam to około 20 minut. Liam oczywiście odprowadził mnie pod same drzwi domu.

- No to do zobaczenia w poniedziałek.

- Po co czekać do poniedziałku przecież możemy spotkać się jutro jeżeli się zgodzisz oczywiście.

- Dobrze może być jutro.

- Napisz do mnie jak będziesz mogła wyjść.

Wymieniliśmy się numerami telefonu i już chciałam otworzyć drzwi, gdy on mnie zatrzymał.

Zaczął pochylać się w moją stronę i już miał swoje usta przed moimi, gdy odwróciłam głowę w bok i jego pocałunek wylądował na moim policzku. Szybko otworzyłam drzwi i weszłam do domu zostawiając go przed domem. Nie dam się całować facetowi, którego dopiero poznałam ale przyznaje Liam jest bardzo fajny. Wbiegłam po schodach do swojego pokoju i położyłam się na łóżku rozkoszując się dzisiejszym dniem.

 

4 komentarze:

  1. ooch, cos się szykuje między Liamem a Alice;d
    czekam na kolejny ,mam nadzieje że będziesz miała przypływ weny .

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział jak i całe opowiadanie <333 możesz napisać nowy rozdział ? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne,czekam na nn.
    + wbijaj do mnie http://mojjedenkierunek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się <3 czekam na nowy !

    zapraszam : http://my--story-of-love.blogspot.com/ ♥

    OdpowiedzUsuń